Jak dobrać kije do nordic walking, żeby technika szła w parze
Długość kija to najważniejszy parametr, od którego zaczyna się dobór sprzętu do nordic walking. Przyjmuje się, że kij powinien sięgać mniej więcej do wysokości pachy, gdy stoisz prosto i trzymasz go pionowo przy boku. W praktyce mnoży się wzrost przez 0,68 — dla osoby o wzroście 170 cm daje to około 116 cm, a więc kij w rozmiarze 115 lub 120 cm. Producenci podają zwykle widełki wzrostu dla konkretnych długości, ale warto zmierzyć samodzielnie, bo proporcje ciała bywają różne. Zbyt krótki kij wymusza pochylenie tułowia, zbyt długi rozciąga sylwetkę i utrudnia odepchnięcie.
Regulacja i materiał też mają znaczenie. Kije teleskopowe pozwalają dopasować długość w trakcie marszu, co przydaje się na nierównym terenie, natomiast kije stałe są sztywniejsze i lepiej przenoszą energię odepchnięcia. Włókno szklane sprawdza się na początek, ale przy regularnym treningu lepiej zainwestować w karbon — jest lżejszy i mniej drga. Uchwyt powinien leżeć w dłoni pewnie, bez potrzeby mocnego zaciskania, a rękaw i pasek muszą trzymać nadgarstek na tyle luźno, by kij swobodnie się obracał. Jeśli chcesz uniknąć najczęstszych wpadek, sprawdź omówienie błędów w technice z kijkami, które pokazuje, jak drobne nawyki psują cały ruch.
Końcówki dobiera się do nawierzchni. Na asfalt i twarde ścieżki zakłada się gumowe nakładki, które tłumią wibracje i chronią grot. Na leśne dukty, trawę czy śnieg lepszy będzie stalowy grot — wbija się w podłoże i daje punkt oparcia przy odepchnięciu. Warto mieć oba zestawy i zmieniać je zależnie od trasy, bo zły wybór końcówki odbiera sens nawet poprawnie dobranemu kijowi. Pamiętaj też o korku na ostry grot, jeśli ćwiczysz w miejscu, gdzie można uszkodzić nawierzchnię.
Na koniec dopasuj sprzęt do celu treningu. Marsz rekreacyjny nie wymaga tak sztywnych kijów jak trening z pełnym odepchnięciem, w którym liczy się każdy gram i każdy niuans przenoszenia siły. Przymierz kilka par, przejdź się z nimi kilkaset metrów i sprawdź, czy ramiona pracują swobodnie, a nadgarstki nie są spięte. Dobrze dobrany kij przestaje przeszkadzać — po prostu przedłuża ramię i pozwala skupić się na rytmie, zamiast na walce ze sprzętem.